O autorze
Stereotypy na temat islamu? Mówię “sprawdzam”. Poleciałem do Egiptu, by się z nimi zmierzyć.

Kobieta czy mężczyzna – kto powinien opisywać islam?

Panie Jacku, ja też dziękuję za ten tekst. Co do wyboru oceniającego islam, to pana sugestia wydaje mi się na tyle właściwa, na ile może być np. wniosek, że autorem korespondencji z Afryki powinien być biały, by sprawdzić, czy mieszkańcy danego afrykańskiego kraju są rasistami.

Oczywiście w przypadku islamu prawa kobiet to bardzo ważny element, ale nie jedyny - chcę poruszyć kwestie ekstremizmu, europejskich muzułmanów, stosunku do niewiernych itp.. Dlatego przed wyjazdem nie definiowaliśmy tematu w stylu "sprawdźmy, jak w praktyce wygląda temat islam i kobiety" - choć pewnie i taki byłby ciekawy. W żadnym wypadku nie było też naszą motywacją, żeby ukrywać "problem" muzułmanów z kobietami. W poprzednim tekście wyraźnie napisałem, że według mnie sury koraniczne są na tyle niejednoznaczne, że dają pretekst do przemocy domowej.
Jacek Tabisz
ateista, poeta, muzyk

Tu znajdziesz tekst, na który odpowiada Michał Gąsior. Czytaj więcej

2. Przytoczył pan kilka anegdot, w tym jedną o zmieniającym się Kairze, gdzie kobieta nie może czuć się swobodnie. Po kilku dniach pobytu tutaj mam inne obserwacje. W moim hostelu mieszka kilka kobiet, m.in. Amerykanka i Włoszka, które przyjechały tutaj same i tak też poruszają się po ulicach. Z rozmów z nimi wynika, że nie mają żadnych problemów. Przynajmniej się nie skarżą. Nie widziałem tutaj te ani jednej turystki, która chodziłaby z zakrytymi włosami czy w wyjątkowo "pełnym" ubraniu.

3. Kolejna wdzięczna anegdota dotyczy przyjaciela muzułmanina, którego nie oburza Charlie Hebdo. Tutaj takiego nie spotkałem, choć rozmawiałem o tym z 5-8 różnymi osobami. W pańskim tekście wygląda on trochę jak "dobry zły", którego relacja z zewnątrz ma wzmocnić autentyczność pańskiej tezy.

4. Co do muzułmanów "prawie sięgających po broń' na widok Żydów. Rzeczywiście, nawet od wykształconego Egipcjanina usłyszałem np., że to Żydzi mogli przeprowadzić atak na WTC. Arabsko-żydowskie relacje to temat na duży, osobny cykl. Także dlatego, że sprawa jest trochę bardziej skomplikowana - oczywiście antysemityzm jest dla mnie nie do przyjęcia, ale w wielu wypadkach to jest polityczny antysemityzm. Znów - bardzo zgrabnie w pana tekście brzmi wniosek o "programowej nienawiści do Żydów", ale bez kontekstu bliskowschodniego konfliktu uznaję go za manipulację.


5. Na koniec wrócę do kwestii kobiet. To, co tutaj widzę, to na pewno nie jest przestrzeganie praw kobiet w naszym rozumieniu. Nie ma równości praw i taki wniosek musi wybrzmieć. Ale jednym z pomysłów mojego cyklu było pokazanie, co np. siedzi w głowie muzułmanina, który do kobiet ma taki, a nie inny stosunek. Dlaczego to robi? Jakie są jego motywacje? I tutaj odkrywam, że on w tej nierówności widzi docenienie kobiety. Nie mówię tu o "nierówności" typu przemoc domowa, ale o różnicach ról i praw wynikających z religii. Np. jeden z moich rozmówców opowiadał, że nie może sobie wyobrazić, jak ludzie w Europie mogą przed ślubem spać z kilkoma kobietami i oceniać je tylko po wyglądzie. Dla niego takie coś jest niewyobrażalne ze względu na specyficznie pojmowany "szacunek" do kobiety.

Ten sam rozmówca zaprosił mnie wczoraj do domu i poznał z rodzicami. To, co zaobserwowałem, przypomina mi trochę podział ról w tradycyjnych rodzinach na polskiej wsi. Kobieta ma podać obiad, "na gospodarstwie" pełni inne funkcje, generalnie role są z góry obsadzone i też nie ma tu mowy o równości czy przestrzeganiu praw kobiet. Dla mnie islamski model, jaki tutaj obserwuję (UWAGA: nie mam na myśli znęcania się nad żonami, zamykania w domu na całe życie, zamurowywania w ścianie - fajnie to brzmi, ale w mojej ocenie nie opisuje dominującej postawy) jest właśnie takim naszym "tradycyjnym podziałem ról".
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...