O autorze
Stereotypy na temat islamu? Mówię “sprawdzam”. Poleciałem do Egiptu, by się z nimi zmierzyć.

"Jedziemy do Szarm al-Szejk na Polki", czyli frustracja seksualna młodych muzułmanów

Urlop w Szarm al-Szejk to dla wielu Polek szansa na romans z Egipcjaninem
Urlop w Szarm al-Szejk to dla wielu Polek szansa na romans z Egipcjaninem Fot. Shutterstock
Większości mężczyzn w Egipcie Polska kojarzy się z jednym - z dziewczynami, najczęściej "łatwymi", które przyjeżdżają do kurortów nad Morzem Czerwonym. W sezonie turystycznym do Hurghady czy Szarm al-Szejk ciągną całe wycieczki tych, którym religia zakazuje przedślubnego seksu. Ich seksualna desperacja przejawia się też w inne, bardziej drastyczne sposoby.

Przepis na uwodzenie
W piątek spotkałem w Kairze Rabeha Gabera, młodego mężczyznę, który właśnie wrócił z Szarm al-Szejk, jednego z najpopularniejszych celów wycieczek polskich turystów. Od kilku lat jeździ tam do pracy i choć nie przyznał mi się otwarcie do miłosnych podbojów, wiadomo, że robi to ze względu na Polki i Rosjanki.

- Sezon turystyczny trwa od listopada do lutego, więc teraz powoli się kończy. W miesiącach typu grudzień czy styczeń miasto jest rajem dla mężczyzn. W hotelach i na ulicach jest mnóstwo dziewczyn z Polski i Rosji. Egipcjanie je uwielbiają. Wystarczy kilka słów i już jesteś dla niej "habibi"[kochanie] - powiedział, odnosząc się do określenia, którego używają uwiedzione turystki z Europy wschodniej. Dla wielu Polek i Rosjanek mężczyźni z Egiptu prezentują ideał urody. Dobrze zbudowani, z ciemną karnacją i włosami, szerokim uśmiechem, czarnymi oczami. Podobnie działa to w drugą stronę. Blond włosy, długie nogi, jasna skóra, niebieskie oczy to coś, co działa na wyobraźnię Egipcjan.
W dodatku, co sami podkreślają, np. polskie kobiety łatwo uwieść kilkoma komplementami. - Musi się poczuć jak księżniczka. Musi wiedzieć, że jest wyjątkowa. A jak znasz jeszcze kilka zdań po polsku to już na pewno jest twoja. To w sumie dziwne, że Egipcjanie w ten sposób potrafią uwodzić, skoro nigdy tego nie robili - śmieje się Rabeh. I dopytuje, których polskich słów powinien się nauczyć, by zaimponować kobiecie.
Tłumiona namiętność
Może i to zabawne, ale za wakacyjnymi historii polsko-egipskiej, i najczęściej przelotnej, miłości, kryje się głębszy problem. Kilkakrotnie słyszałem już tutaj, że to islam sprawia, że Egipcjanie są "zmuszeni" szukać seksualnych alternatyw, jak wyprawa do kurortu.

- Takie mamy zasady. Mężczyzna musi poczekać z seksem do ślubu. Wcześniej może mieć dziewczynę, ale tylko "oficjalną". Rodziny obojga muszą o tym wiedzieć, a partnerzy nie mogą się nawet pocałować. Najdalej posunięty krok to trzymanie się za rękę, dalej nie da rady - mówi Ahmed Assin, 22-letni student stomatologii, który też przyznał się, że wraz z kolegami jeździ do Szarm al-Szejk.


- Jesteśmy muzułmanami, ale to chyba często jest tak, jak z wami katolikami. Czyli niekoniecznie praktykujemy. Tak jest z kobietami, bo seks tutaj to tabu. A tabu rodzi frustrację, bo mężczyźni mają swoje popędy - dodaje.

Test mandarynki
Historie z Szarm al-Szejk czy Hurghady traktuje się trochę z przymrużeniem oka, ale przyczyna tkwiąca nierzadko w seksualnej frustracji łączy je z innymi zjawiskami, takimi jak gwałty czy molestowanie. Ci młodzi ludzie, z którymi tutaj rozmawiam, zapewniają, że dla nich są one nieakceptowalne, jednak nie mogą zaprzeczyć, że Egipt ma z tym poważny problem. Z danych przedstawionych przez ONZ wynika, że 99 proc. (!) egipskich kobiet przynajmniej raz w życiu doświadczyło napastowania seksualnego (najczęściej chodzi o dotykanie). Statystyka ujawniona przez inną organizację ujawniła z kolei, że 2/3 mężczyzn przyznaje się do molestowania.

W burzliwych czasach w trakcie i po rewolucji z 2011 roku zjawisko stało się jeszcze bardziej powszechne. Najbardziej wymownym przykładem było krążące po sieci wideo, na którym widać kobietę rozbieraną i gwałconą w środku tłumu zgromadzonego na słynnym Placu Tahrir.
- Po rewolucji kobiety zaczęły częściej pojawiać się w przestrzeni publicznej. Stały się więc bardziej widoczne dla mężczyzn, którzy ze ślubem i seksem muszą czekać bardzo długo. Żeby się ożenić trzeba mieć stabilną pracę, mieszkanie, pieniądze, co czasem osiąga się dopiero po 30-stce. Przemoc seksualna ma więc też przyczyny społeczno-ekonomiczne - analizuje Ahmed.

Opowiada też o nietypowym sposobie męskich napastników, którzy w metrze czy autobusie chcą sprawdzić, czy wybrana kobieta jest "podatna" na molestowanie. To tzw. test mandarynki. Taki mężczyzna wkłada do kieszeni owoc lub piłeczkę do tenisa i ociera się o potencjalną ofiarę. Jeśli kobieta się przestraszy i np. ucieknie, rezygnuje. Jeśli nie, wysiada wraz z nią i próbuje napastować.

- Nie wiem, z jakim efektem. Nigdy takiego czegoś nie widziałem, ale o takim sposobie szeroko się mówi. M.in. dlatego kobiety często boją się podróżować same, szczególnie w nocy - podkreśla 22-latek.

Jest jeszcze jedna statystyka, która mówi o frustracji młodych Egipcjan. Egipt jest na drugim miejscu wśród muzułmańskich krajów, pod względem liczby zapytań w sieci o filmy pornograficzne. Prześcignął go tylko Pakistan.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...